Dusza nasza wyczekuje Pana,
On jest naszą pomocą i tarczą. Ps 33, 20

Jakże ciężko sięgać po tę tarczę i pomoc, kiedy dosięgają nas trudy codzienności lub tez przygniatają ciężkie sytuacje, problemy, zdarzenia.

Czy wyczekuję Pana, kiedy doświadczam osamotnienia? Czy wyczekuję Pana, kiedy sypią się relacje w pracy, w rodzinie? Czy wyczekuję Pana, kiedy zmagam się z nałogami i ciągle upadam? Czy jest On moją tarczą, kiedy atakują mnie negatywne myśli na swój temat? Czy korzystam z Jego pomocy, kiedy doświadczam bezsilności i bezradności?

Moja dusza pragnie Pana, ale ja zauważam, że robię niewiele by tej mojej spragnionej duszy pomóc zbliżyć się do Niego.

Kombinuję po swojemu. Wciąż liczę tylko na siebie. Ufam tylko sobie. Jak długo jeszcze? Kiedy w końcu przyznam sama przed sobą, że tylko w Bogu moja nadzieją…